„Pan Tadeusz” fragment

Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła;

Bo tam, wzmogłszy się nagle, stronnicy Sokoła680

Na partyję Kusego bez litości wsiedli.

Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli;

Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony,

A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony:

Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoją tokował,

I gestami ją bardzo dobitnie malował.

(Był dawniej adwokatem pan Rejent Bolesta,

Teraz ręce przy boku miał, w tył wygiął łokcie,

Zwano go kaznodzieją, że zbyt lubił gesta).

Spod ramion wytknął palce i długie paznokcie

Przedstawiając dwa smycze chartów tym obrazem:

Właśnie rzecz kończył. «Wyczha! puściliśmy razem

Ja i Asesor, razem, jakoby dwa kurki

Jednym palcem spuszczone u jednej dwururki;

Wyczha! poszli, a zając jak struna, smyk w pole,

Psy tuż (to mówiąc, ręce ciągnął wzdłuż po stole

I palcami ruch chartów przedziwnie udawał)

Psy tuż, i hec od lasu odsadzili kawał;

Sokół smyk naprzód; rączy pies, lecz zagorzalec,

Wysadził się przed Kusym, o tyle, o palec

Wiedziałem, że spudłuje. Szarak, gracz nie lada,

Czchał niby prosto w pole, za nim psów gromada;

Gracz szarak! Skoro poczuł wszystkie charty w kupie

Pstręk na prawo, koziołka, z nim w prawo psy głupie,

A on znowu fajt w lewo, jak wytnie dwa susy,

Psy za nim fajt na lewo: on w las, a mój Kusy

Cap!» Tak krzycząc, pan Rejent na stół pochylony,

Z palcami swymi zabiegł aż do drugiej strony,

I «cap!» Tadeuszowi wrzasnął tuż nad uchem:

Tadeusz i sąsiadka, tym głosu wybuchem710

Znienacka przestraszeni właśnie w pół rozmowy,

Odstrychnęli od siebie mimowolnie głowy,

Jako wierzchołki drzewa powiązane społem

Gdy je wicher rozerwie; i ręce pod stołem

tekst skopiowany ze strony wolnelektury.pl

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close